Dżumę wyleczmy cholerą

statler3
Najnowsze propozycje poprawek do ustawy o ochronie zwierząt, które organizacje pro zwierzęce przedstawiły na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt mają podstawową zaletę: obowiązek chipowania i wprowadzenie rejestru zwierząt domowych.

Przy sprawnej realizacji przepisów ustawy problem bezdomności zwierząt powinien zacząć stopniowo maleć dzięki możliwości szybkiej identyfikacji właścicieli i dokładnej informacji o losach zwierzęcia, które trafiło do schroniska.
Słuszne jest też ustalenie obowiązków samorządów, które niewątpliwie źle z opieki nad zwierzętami się wywiązują. Raport NIKu, na który powołują się twórcy poprawek do ustawy, przedstawia opłakany stan wydatkowania środków budżetowych na ochronę zwierząt.

Problem w tym, że środowisko organizacji pro zwierzęcych chce zapewnić sobie dostęp do środków samorządów nie proponując zwiększenia kontroli i transparentności własnych działań.

Dokładna lektura sprawozdań organizacji pożytku publicznego, których statutowym celem jest ochrona zwierząt, nie pozwala na ustalenie ile zwierząt skorzystało na ich pomocy, ile zwierząt znajduje się pod ich opieką, gdzie się znajdują, jaka jest śmiertelność wśród podopiecznych.
Nieliczne organizacje podają te jakże podstawowe dane, o których brak mają słuszne pretensje do samorządów.
W zakresie informacji o możliwościach przyjmowania zwierząt pod opiekę organizacji społecznych wiadomo dokładnie tyle, ile o schroniskach w których z powodu zbyt dużej ilości zwierząt panują złe warunki – nic.

Innymi słowy autorom poprawek można postawić mniej więcej te same zarzuty, jakie oni stawiają samorządom. I warto się nad tym zastanowić zanim poszerzy się ich uprawnienia.

Środki jakimi już teraz dysponują pro zwierzęce organizacje OPP nie są małe i stale rosną.  Piętnastu organizacjom OPP z samego województwa mazowieckiego w 2015 roku udało się zgromadzić w sumie ponad 38mln złotych co stanowi wzrost o ponad 3mln w stosunku do roku poprzedniego. W zestawieniu z pozostałymi województwami szacowana roczna kwota to ponad 70mln zł, jeśli dodać do tego fundacje nie posiadające statusu OPP może się okazać, że oprócz 100mln zł w budżecie państwa drugie tyle posiadają organizacje społeczne.

Coroczny wzrost środków przeznaczonych na opiekę nad zwierzętami może tylko cieszyć – jeżeli są rozsądnie wydawane.

Beneficjentami działań większości organizacji społecznych są ludzie, w związku z czym naturalna weryfikacja jakości i sposobu ich działań jest stosunkowo oczywista. Jeśli organizacja nie działa na korzyść swoich beneficjentów nie zostanie to przemilczane.
W przypadku zwierząt sprawa się nieco komplikuje bo (jak słusznie argumentują twórcy poprawek do ustawy) nie są one w stanie zabrać głosu i protestować przeciwko uporczywemu leczeniu mimo braku możliwości poprawy stanu zdrowia, odbieraniu od właścicieli czy niewłaściwym warunkom bytowania.

Patologie związane z działalnością organizacji, których statutowym celem jest ochrona zwierząt już w tej chwili stanowią szeroki wachlarz udokumentowanych działań, na których podstawie można wręcz mówić o pewnych schematach postępowania.
Warto więc przy zmianie ustawy wziąć je pod uwagę szczególnie dlatego, że z uwagi na prawny statut zwierząt właściciele pokrzywdzeni przez działalność tych organizacji mają w praktyce znikome możliwości dochodzenia sprawiedliwości w polskich sądach.

Patologia nie jest niestety zjawiskiem marginalnym i nie tylko małe, nieznane fundacje dopuszczają się działań bezprawnych – przeciwnie, istnieją nigdy nie zrealizowane decyzje sądu w sprawach przeciwko organizacjom o statusie OPP, które mimo bezprawnych działań regularnie występują w mediach, reprezentują środowisko w komisjach dialogu społecznego, lobbują wśród posłów.

Tak długo jak długo nie ma mechanizmów korygowania własnych działań i samooczyszczania środowiska, które chce mieć coraz większe prawa do wkraczania na teren prywatny, organizacje w nim działające i realizujące publiczne cele powinny podlegać szczególnej kontroli – inaczej patologie, które wśród nich występują powoli staną się normą.

waga

Część proponowanych zmian to wynik przeforsowania przez organizacje pro zwierzęce nieprzemyślanych poprawek przy okazji poprzednich zmian do ustawy.

Poniżej dyskusja z niektórymi propozycjami które znalazły się w sejmie:

nowe definicje:

26. psie rasowym – rozumie się przez to psa o odpowiednim dla rasy fenotypie oraz posiadającego co najmniej pięciopokoleniowy rodowód, który określa pochodzenie psa, zarejestrowany w Federation Cynologique Internationale (FCI) lub Alianz Canine Worldwide (ACW)

27. kocie rasowym – rozumie się przez to kota o odpowiednim dla rasy fenotypie oraz posiadającego co najmniej czteropokoleniowy rodowód, który określa pochodzenie kota, zarejestrowanym w World Cat Federation (WCF), Federation Internationale Feline (FiFe), The International Cat Association (TICA) lub Felinefederation Europe (FFE).

Na świecie istnieje znacznie więcej organizacji zajmujących się hodowlą psów rasowych, wiele z nich robi to lepiej niż wymienione wyżej stowarzyszenia. Samo przyjęcie posiadania wielostopniowego rodowodu powinno być wystarczającym kryterium rasowości hodowanego psa. Wprowadzanie przepisów w myśl których uznawane na świecie międzynarodowe rodowody miały być nie uznawane w Polsce niepotrzebnie ogranicza prawo do zrzeszania się. Co więcej wzmacnia pozycję organizacji, których działania zbyt często stoją w sprzeczności z dobrostanem hodowanych zwierząt.

Kojcu – rozumie się przez to ogrodzoną przestrzeń przeznaczoną do utrzymywania psa poza pomieszczeniem mieszkalnym z dostępem do światła dziennego, uniemożliwiającą wydostanie się psa poza teren, posiadającą zadaszenie, oraz w połowie swojej powierzchni utwardzone podłoże;

Obowiązek utwardzenia podłoża w połowie kojca bez wskazania maksymalnych jego rozmiarów może w praktyce oznaczać, że kojec o powierzchni 30m kwadratowych musi być utwardzony na obszarze 15m co jest kompletnie zbędne z punktu widzenia zdrowia i wygody psa oraz generuje niepotrzebne koszty.

 „kolczatce” – rozumie się przez to typ metalowej obroży dla zwierząt, mającej budowę łańcuszka, którego ogniwa zakończone są tępo wystającymi końcami drutu;

O zakaz używania kolczatki organizacje na całym świecie walczą już od dawna i nie bez powodu w bardzo niewielu krajach obowiązuje, a w uzasadnieniu do proponowanych poprawek nie ma na ten temat ani słowa. Kolczatka jest narzędziem służącym do nauki psa, nie jest narzędziem tortur. Dlatego mimo że kampania przeciwko kolczatkom trwa od lat, zwolennicy jej zakazu nie zgromadzili żadnych dowodów na długotrwałą szkodliwość jej używania. Nie istnieją żadne dane na podstawie których można by wskazać, że stosowanie kolczatki jest szkodliwe dla zdrowia i życia psa, nie istnieją żadne badania które wskazywały by, że kolczatka powoduje u psa większy stres niż np. ostra reprymenda (jest odwrotnie). Przeciwnie – osoby z wieloletnim doświadczeniem w pracy z psami zgadzają się, że prawidłowo stosowana nie powoduje stresu u psa, dodatkowo wielu ludziom stwarza jedyną możliwość prowadzenia psa bez ryzyka połamania nóg i licznych urazów ciała, zapewniając równocześnie bezpieczeństwo otoczenia.

 

Art6. Czyli czym jest znęcanie

1a. Zabrania się znęcania nad zwierzętami.

jako znęcanie ustawa definiuje:

wersja aktualna:

4) bicie zwierząt przedmiotami twardymi i ostrymi lub zaopatrzonymi w urządzenia obliczone na sprawianie specjalnego bólu, bicie po głowie, dolnej części brzucha, dolnych częściach kończyn;

propozycja zmiany:

4) bicie zwierząt, a w szczególności przedmiotami twardymi i ostrymi lub zaopatrzonymi w urządzenia obliczone na sprawianie specjalnego bólu, bicie po głowie, dolnej części brzucha, dolnych częściach kończyn;

Jeśli każde bicie psa jest znęcaniem się (a takie implikacje ma dodanie słów “a w szczególności)  to o znęcanie się można będzie oskarżyć zarówno starszą panią, która przyłożyła psu gazetą bo wyjadał jej kanapkę z talerza, jak i rowerzystę, który zaatakowany przez biegającego luzem pieska w myśl ustawy powinien stać i cierpliwie czekać aż skończy ogryzać mu łydkę. Samoobrona, a nawet próba odgonienia mogła by skutkować oskarżeniem o znęcanie.

aktualnie:

7) używanie uprzęży, pęt, stelaży, więzów lub innych urządzeń zmuszających zwierzę do  przebywania w nienaturalnej pozycji, powodujących zbędny ból, uszkodzenia ciała albo śmierć;

propozycja zmiany:

7) używanie uprzęży, pęt, stelaży, więzów, kolczatek lub innych urządzeń zmuszających zwierzę do  przebywania w nienaturalnej pozycji, powodujących zbędny ból, uszkodzenia ciała albo śmierć;

Kolczatka nie jest urządzeniem zmuszającym zwierzę do przebywania w nienaturalnej pozycji, prawidłowo używana nie powoduje zbędnego bólu, nie powoduje uszkodzeń ciała, ani śmierci. Popularny „halterek” który wśród obrońców zwierząt cieszy się dużą popularnością (bo łagodniej wygląda) w znacznie większym stopniu wymusza na psie przyjmowanie nienaturalnych pozycji, a ponadto drażniąc włoski czuciowe powoduje nieustępujący dyskomfort.

nowy dodatek:

21) świadome zaniechanie podjęcia lub kontynuowania leczenia zwierzęcia w przypadku stanu lub choroby, które powodują ból lub cierpienie lub prowadzą albo mogą prowadzić do jego śmierci;

Powszechna zgoda odnośnie sposobów leczenia wielu nieuleczalnych chorób nie istnieje nawet wśród weterynarzy. Medycyna weterynaryjna to nie matematyka i w wielu przypadkach sprowadza się do wyboru „mniejszego zła” – np. terapii mniej uciążliwej dla zwierzęcia.
Jak wynika z dotychczasowych doświadczeń wiele organizacji pro zwierzęcych wybiera najbardziej inwazyjne sposoby leczenia nawet w przypadkach terminalnie chorych zwierząt. Posługują się przy tym diagnozami czwartego z kolei weterynarza, który zgodził się kontynuować leczenie (w przeciwieństwie do wcześniejszych, którzy odmówili). Organizacje zbyt często odbierają właścicielom stare i chore zwierzęta skazując je na cierpienie z dala od własnego domu mimo, że istnieje dokumentacja dotychczasowego leczenia i potwierdzający je świadkowie.
Chore zwierzęta wzbudzają empatię darczyńców stanowią więc „dobry sposób” na pozyskiwanie środków. Umożliwienie tym organizacjom odbierania zwierząt w oparciu o ich własną ocenę „właściwego” leczenia to w wielu przypadkach udzielenie zgody na inną formą zadręczania już i tak cierpiących stworzeń. Osoby, które nie rozumieją, że empatia do zwierzęcia czasem oznacza podjęcie decyzji o eutanazji lub rezygnację z inwazyjnych terapii nigdy nie powinny mieć takich uprawnień.

 

Art. 7

Art. 7. 1. Zwierzę traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia i przekazane:

Zmiana: dotychczas zwierzę odebrane interwencyjnie przekazywane było schronisku (zwierzę domowe), gospodarstwu rolnemu (zwierzę gospodarskie), ogrodowi zoologicznemu (dzikie zwierzę) – teraz ma być przekazywane również organizacji społecznej, a zatem organizacje społeczne będą mogły utrzymywać zwierzęta

laboratoryjne, gospodarskie, zwierzęta wykorzystywane do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych lub utrzymywane w ogrodach zoologicznych.

 

Wśród działaczy organizacji pro zwierzęcych więcej jest miłośników zwierząt niż ich znawców. Dobre serce i chęci nie gwarantują, że ktoś potrafi ocenić potrzeby zwierzęcia i zajmie się nim w sposób optymalny. Wielu działaczy organizacji pro zwierzęcych kieruje się  własnymi wyobrażeniami tego co dobre, a nie popartą doświadczeniem wiedzą co skutkuje zbieraniem “bid” najróżniejszych gatunków, na których leczenie nie ma wystarczających środków, a organizacje nie są w stanie zapewnić odpowiednich warunków bytowania.

Aktualnie: (decyzja o czasowym odebraniu zwierzęcia)

1a. Decyzja, o której mowa w ust. 1, podejmowana jest z urzędu po uzyskaniu informacji od Policji, straży gminnej, lekarza weterynarii lub upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt.

propozycja:

1a. Decyzja, o której mowa w ust. 1, podejmowana jest z urzędu lub na wniosek, po uzyskaniu informacji od Policji, straży gminnej, lekarza weterynarii lub upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt.

Ustawodawca podejmując decyzję o ułatwieniu odbierania zwierząt i przekazywania ich organizacjom pro zwierzęcym, powinien mieć pełnię świadomości odnośnie skali patologii jakie występują w środowisku. Z uwagi na niską wartość materialną zwierzęcia i małą szkodliwość czynu, niesłusznie oskarżeni o znęcanie się właściciele nie mają praktycznej możliwości odzyskania odebranego zwierzęcia. Jest wiele udokumentowanych przypadków, w których mimo decyzji o zwrocie  właściciel nigdy nie zobaczył swojego psa. Najczęściej odbierane w ten sposób są psy rasowe lub psy w typie rasy, na które szybko można znaleźć chętnych.

Organizacja, której założyciel ma prawomocny wyrok sądu za kradzież psów po dziś dzień funkcjonuje realizując płatne usługi „interwencji” na zlecenie innych organizacji o takich samych celach statutowych, mimo że całe środowisko zna historię wywożenia przez niego „zamówionych” za granicą psów.
Sam fakt występowania mechanizmu zlecania interwencji za pieniądze pomiędzy organizacjami, których statutowym celem jest ochrona zwierząt stanowi podstawę do poważnego niepokoju o możliwości nadużyć. Niepokoi również fakt, że organizacje te świadomie opłacają osobę z prawomocnym wyrokiem, nie widząc w tym nic niewłaściwego.

Warto dodać, że ofiarami niesłusznych interwencji padają zazwyczaj osoby, które nie wiedzą jak się przed nimi bronić lub takie, które wierzą, że sprawa się wyjaśni bo przecież nie są winni zaniedbania ani znęcania się. Doświadczenie uczy, że  pies raz odebrany rzadko wraca do domu. Nawet najbardziej niewinnych właścicieli odebranego zwierzęcia spotyka zazwyczaj “internetowy lincz” – wiadra pomyj wylewane na fanpejdżach organizacji, mobilizujące współczujących czytelników do wpłat na biedne, okrutnie traktowane zwierzę.

 

Aktualnie:

1c. W przypadku braku zgody, o której mowa w ust. 1b, lub wystąpienia innych okoliczności uniemożliwiających przekazanie zwierzęcia podmiotom, o których mowa w ust. 1, zwierzę może zostać nieodpłatnie przekazane innej osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej albo osobie fizycznej, która zapewni mu właściwą opiekę.

Propozycja zmiany:

1c.  W przypadku braku zgody, o której mowa w ust. 1b, lub wystąpienia innych okoliczności uniemożliwiających przekazanie zwierzęcia podmiotom, o których mowa w ust. 1, zwierzę może zostać przekazane innej osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej albo osobie fizycznej, która zapewni mu właściwą opiekę.

Przepis o przekazywaniu zwierząt osobom fizycznym daje nieograniczoną możliwość ukrywania zwierząt znalezionych i odebranych przed ich właścicielami.

Bardzo wiele przypadków pokazuje, że zarówno schroniska jak i organizacje społeczne nie chcąc oddać znalezionego zwierzęcia oddają je osobom trzecim, a następnie zasłaniają się ustawą o ochronie danych osobowych odmawiając podania informacji o miejscu przebywania zwierzęcia policji i prokuraturze. W ten sposób nie chcąc oddać zwierzęcia właścicielowi przekazują je sobie wzajemnie, osobom lub hotelom dla zwierząt. Dzięki usunięciu słowa „nieodpłatnie” samorządowe środki na ochronę zwierząt trafią do nie kontrolowanych „domów tymczasowych” i „hoteli dla psów”.

Zwierzęta, które w ten sposób „przepadają” u osób fizycznych należą do dwóch kategorii: są to psy rasowe lub w typie rasy, na które zawsze znajdą się chętni (często krewni i znajomi „ratujących” działaczy) i na które darczyńcy chętnie wpłacą pieniądze, lub zwierzęta, których stan jest wystarczająco dobry żeby niemożliwe było odebranie ich decyzją lokalnych władz, ale „ratujący” działacz arbitralnie stwierdza, że właściciel nie opiekuje się nim w sposób wystarczający (nie obciął paznokci, utuczył etc).

Ponieważ domy tymczasowe i hotele dla psów nie podlegają żadnej kontroli, zmiana powyższego przepisu spowoduje kierowanie samorządowych środków do przykładowych „miłośniczek” zwierząt trzymających ponad 20 kotów w ciasnym mieszkaniu.

legal

 

Prawdopodobnie cdn.

Literatura:

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/317583-psy-i-ludzie-czyli-fundacje-w-akcji-na-pseudopomocy-dla-zwierzat-mozna-sie-dorobic-i-wylansowac-ale-czworonogi-niewiele-na-tym-zyskuja?strona=1

http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/1,141637,19082777,fundacja-w-koncu-sie-przyznaje-diana-nie-zyje-lekarz-psa.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_metro_warszawa

Film z posiedzenia zespołu

Analiza zmian dotyczących środków samorządów

Yuma

Do czego służy czip?

Jedynie słuszni dobroczyńcy

Kto się boi internetu?

 

7 thoughts on “Dżumę wyleczmy cholerą

  1. Nina Kotowski

    To rzeczywiście wybór miedzy dżuma a cholera….czy zwierzetom poprawi byt ? Watpię.
    Oczywiście, czipowanie z jednoczesnym zarejestrowaniem w jednej bazie danych jest konieczne i dziwie sie tylko,ze trzeba jeszcze to rozważać . Dawno temu powinno to byc robione i kontrolowane. 7 dni . Na czip i rejestracje każdego psa. Wysokie kary pieniężna za brak . Czyli żelazna kontrola.
    Wogole kontrolewszystkich organiz. Fundacji, hotelików, schronisk , przytulisk itp powinna byc przeprowadzane czesto i bez uprzedzania. Przydałyby sie społeczne komisje kontroli tych miejsc plus weter. Skład takiegpj komisji zmieniać czesto ,,,,by unikać ew. Korupcji.
    Dobrze ,ze wzrosła suma środków finan.przeznaczonych na opiekę, oczywiście jeśli rzeczywiście przezabawna sie je na ten cel. Niestety pieniądz moze byc lepki i nęcić , co dzisiaj sue nagminnie dzieje . I tu kontrola , wysokie kary za oszustwa, zwrot przywłaszczonych pieniedzy, i ograniczenie wolności. Ujawniać tych ,ktorzy dokonują najmniejszych nawet przestępstw . Szybkie reakcje. Odbieranie praw do prowadzenia działalności niezależnie jaka ona jest. Zero tolerancji.
    Kojce . W Szwecji sa bardzo dokładnie określone przepisy co do wielkości, funkcji, wyglądu kojców, bud, klatek dla psow . Przepisy dotyczace zwierzat bazują na potrzebach psow , a wiec ocenia sie wszystko z PERSPEKTYWY ZWIERZĘCIA, co jest najlepszym podejściem. Określa sue tez szczegółowo kiedy i jak długo mozna z w/w korzystać. Chętnie służę info na ten temat.
    Kolczatka nie powinna wogole istnieć i w wielu krajach jest zakazana.
    Odbieranie psow od wlascicieli.
    Tu obserwuje sie zbyt czesto ,ze organizacje wykorzystupuja swoją pozycje by demonstrować władze, albo zabierają dla własnych zysków ( przypuszczalnie sprzedają je, głownie zagranice i dotyczy to rasowych psow czy kotow albo jako zwierzeta diswiadczalne). Powinien byc obowiązek informowania ci dalej dzieje sie ze zwierzętami , przejęte nie znaczy ,ze stają sue własnością organizacji bo to zachęca do handlu zwierzętami.
    Jeśli zwierze jest od lat u wlascicieli i ma problemy zdrowotne bądź jest nie dokonać zadbane np, długie pazury, brudne uszy, czy problemy skórne to nie moze to byc powod do odebrania go…tu powinno służyć sie konkretna pomocą czy rada. Zabieranie w tej sytuacji jest pozbawione empati i braku spojrzenia ma proble z perspektywy zwierzęcia czy czasem starszego wiekiem bądź biednego właściciela . Trzeba zanim podejmie sie decyzje spojrzeć na problem z rożnych stron ! Rozsądek i serce sa tu wskazane. Jeśli tylko chęć pokazania władzy kieruje to oznacza to ,ze osoby w danej organizacji sa nie na właściwym miejscu.
    Dodam jeszcze, ze nie rozumie dlaczego bierze sie opłaty za przeprowadzenie interwencji , a zdarzyło sie ,ze interwencja nie została przeprowadzona a opłaty w wysokości 1500 zł nie zwrócono …tu p. Grzegorz B.jest przykładem takiego postępowania.
    Oczywiście , jest to temat rzeka i ci ktorzy wykorzystują z rożnych powodów swoje uprawnienia do odbierania zwierzat wlascicielskich czy hodowlanych beda robic wszystko by przepisy byly im na rękę.
    Znęcanie sie na zwierzętami…wydaje mi sie,ze cynizmem niemal jest ustalanie czym i w jaki sposób ” powinno” zwierze byc uderzone ,zeby uznać to za znęcanie sue nad nim. Wszystkie działania mające na celu uderzenie , upokorzenie, zdławienie psa to jest znęcanie. Zamknięcie go w komórce i niewypuszczanie to tez znęcaniesie nad zwierzęciem, trzymanie osa na łańcuchu tez jest znęcaniem sie, trzymanie go w mieszkaniu bez spacerów to tez znęcanie sie, nie podawanie pokarmu czy wody tez jest znęcaniem , porzucenie psa w lesie, przy autostradzie itp to tez jest znęcanie sie nad nim…….znęcanie moze miec rożne formy, tu człowiek powinien zastanowić sie jak sam chciałby byc traktowany….bo zwierzeta maja tez prawa i potrzeby. Odczuwają ból i fizyczny i psychiczny. Porzucenie psa, który latami miał dom a teraz właściciel sie go pozbywa wyrzucając go z jadącego samochodu toteż znęcanie sue nad zwierzęciem i fizyczne i psychiczne.
    Czasem trzeba obronić sie przed psem i tu łatwo ocenić gdzie obrona a gdzie wykorzystywanie pretekstu ” bronię sie ” by wyładować sadyzm na czworonogu. I znów odwołujmy sie do zdrowego rozsądku .
    Warto bybylo szerzej rozwinąć sprawę , która jest niejako święta krowa . Eutanazja!
    Gdzie ustalić granice ? Przecież nie zawsze trzeba na sile ratować zwierze, ktore jest cieżko chore, ranne, cierpiące. Zastanówmy sie co czuje zwierze a nie co my uważamy. Uwolnić zwierze od cierpienia czasem wiecej znaczy niż dawać mu sztuczne oddychanie za sztucznym oddychaniem . Tu mozna sue zastanowić czy chodzi o zwierze czy o zbiórkę pieniedzy,,,,,ludzie widząc chore , ranne, pokiereszowane zwierze chętniej otwierają portfele …tylko pytanie czy zawartość tych portfeli tprzeczywiscie pomoże psu czy pogrubi portfel ogłaszającego. Oczywiście nie mozna wszystkich drastycznych sytuacji oceniać negatywnie …znów zdrowy rozsądek i serce sa konieczne.
    Brakuje mi tu tematu sterylizacje i kastracje. Sa one KONIECZNE!!! Jest to jedyny skuteczny sposób na zmniejszenie bezdomności wsród psow i kotow. Bezdomności , nad która juz nie mamy kontroli. Powinno sue zorganizować masowe Sterylizacje , pokrywać tez koszty tego rodzaju, zabiegów na wsiach i miastach , a wiec wsród zwierzat wlascicielskich . Oznacza to bardzo wysokie koszty w pierwszym okresie . Ale beda one sukcesywnie malec wraz ze zmniejszająca sue ilością bezdomnych zwierzat. Gminy beda mogły wykorzystać pieniądza
    przeznaczone na te cele wykorzystywać na inne cele. Schroniska przestaną pękać w szwach , a warunki tam beda wreszcie humanitarne. Wtedy schroniska beda jedynie miejscem dla psiw i kotow, ktore z innych powodów stają sie bezdomne np. Smierć właściciela .
    Tylko znów , ktoś zadba o to by sterylizacje były dowolne….wiadomo ! Utną sie dochody rakarzom, przekupnym urzędnikom, właścicielom schronisk umieralni, nastawionych jedynie na zysk, wieku inspektorom weterynarii, niektórym kierownikom gminnych i miejskich schronisk i przechowalni , ktorzy tez dostrzegli mozliwosc wkładania pieniedzy na własne konta bankowe, niektórym fundacjom , wielu, zbyt wielu, hotelikom i organizacjom ” prozwierzęcymi” ,ktore przeprowadzają np. Interwencje, nawet cześciowo Toz bedzie protestował…..
    Pseudohodowle ….tutaj tez należałoby zastosowac konkretne przepisy , bez dziur.
    Hodowle powinny miec certyfikat, wyszkolonych wlascicieli i personel, szczegółowa dokumentacje i oczywiście zoobowiazania podatkowe. Kontrole rożnego tam stale przeprowadzane , najmniejsze nieprawidłowości karane . Zero tolerancji .
    Jeśli mimo tych surowych przepisów działały pseudohodowle, czyli nielegalne, stosować domiary , kary więzienia itp.
    Najlepiej wychowuje sie społeczeństwo przez kieszeń. I stosować to tak długi az wejdzie to ” w krwiobieg” .
    Kary za porzucanie zwierzat.
    Kary za potracenie , przejechanie zwierzęcia , za ucieczkę z miejsca wypadku.
    Kary za brak szczepien.
    Zniesienie niewolnictwa łańcuchowego, i trzymania osie na linach.
    Zmiana przepisów , ktore pozwalają na bogacenie sie na bezdomnych psach i kotach. Hycel , schroniska umieralnie i org.dokonujace interwencji z ukrytym celem itp.
    Zwierzeta hodowlane musza byc otoczone większa troska i przepisami . Koniecznie ! Im tez nalezy sie szacunek, prawa iuznanje potrzeb. Karanie wlascicieli za najmniejsze uchybienie.
    Trzeba wreszcie wziąć pod lupę hodowle zwierzat futerkowych. Stworzyć takie przepisy dotyczące warunków trzymania zwierzat futerkowych, ze hodowle te przestaną byc opłacalne. I podwyższyć opodatkowanie ta hak na zachodzie opodatkowuje sie artykuły tzw. Luksusowe.
    Zakaz trzymania zwierzat w ogrodach zoologicznych , wesołych miasteczkach , cyrkach w nieludzkich warunkach. Kontrole! A najlepiej zakaz zwierzat w cyrkach, wesołych miasteczkach,itp
    Wprowadzić edukacje w przedszkolach i szkołach mająca na celu uczenie dzieci i młodzież poszanowania zwierzat i rozumienia ich praw i potrzeb.
    Etyka myśliwska? Warto przyjrzeć sie jak to wyglada w cywilizowanych krajach. Kontrole!
    Ubój zwierzat …..zmniejszyć cierpienie zwierzat. Zakaz uboju rytualnego
    Czy rzeczywiście parlamentarna komisja do spraw ochrony zwierzat spełnia swoją funkcje? Moim zdaniem nie, i należałoby dac innym osobom mozliwosc działania tam , w porozumieniu z wyborcami.
    Wreszcie kiedyś i Polska musu byc krajem cywilizowanym , a stosunek do zwierzat jest najlepszym wykładnikiem cywilizacji.

  2. Dorota

    Im więcej czytam na temat pomocy zwierzętom na którą idą ciężkie miliony, tym bardziej skłaniam się ku modelowi amerykańskiemu….nigdy nie sądziłam że to napiszę, ale mam dość tego tematu i ludzi dorabiających się na “pomocy”, “ratowaniu” itd.

  3. Od razu w oczy rzuca się monopol ZKwP – po wejściu takiej ustawy dopiero zaczęłaby się bicie piany, że rodowodowy tylko z ZKwP (sprytnie wskazano FCI, ale wiadomo jakie stowarzyszenie tu należy).

    Już teraz jest ogromny podział na psy ZKwP oraz ”inne” – nawet jeżeli inne federacje/stowarzyszenia działają lepiej niż ten wymieniony. Szkoda.

    Pytanie tylko – czy to głupota ludzi, którzy rzeczywiście identyfikują psa rasowego wyłącznie z FCI, czy to jednak lobby ZKwP? 🙂 Na forach można znaleźć sporo informacji jakoby pracownicy ZKwP zastraszali użytkowników, którzy promowali inne stowarzyszenia jako te ”na równi” z FCI 🙂

    • Nina Kotowski

      Dotyczy obowiązkowego czipowania ( a obowiązkowemu jeszcze nie jest)….powinno byc ustalone, jedno miejsce np lewa strona szyi , zeby uniknąć podwójnego czipowania co ma miejsce co czesto sie,niestety zdarza w celach zarobkowych ( hycel, schroniska mordownie )
      Policja powinna posiadać czytniki

    • Dorota

      W teorię spiskową “zastraszania” przez pracowników ZKwP nie wierzę, to brednie.
      Po prostu to najstarsza najlepiej kojarzona w społeczeństwie instytucja hodowlana.

      • Waldorf

        Tak, ale też bardzo mocno lobbujaca na swoją rzecz.

        • Dorota

          Każda organizacja zrzeszająca hodowców lobbuje.
          Zobacz co się dzieje w kotach rasowych. Organizacji tam od cholery.
          Mnie irytuje co innego.
          Przykładowo: kupisz psa/kota chorego na dysplazję.
          Pada pytanie: skąd kupiłeś?
          I w zależności od odpowiedzi: 1. “legalny” hodowca, 2.”pseudo” hodowca są różne odpowiedzi:
          Ad1 No tak , zdarza się nawet w najlepszych, rodowód nie gwarantuje, że kot/pies będzie zdrowy
          Ad2 Jak się kupuje od pseuducha to czego się spodziewałeś, trzeba było kupić w legalnej hodowli bo to gwarancja tego, że pies/kot będzie zdrowy.

          Powinna być obowiązkowa rękojmia za sprzedawane zwierzęta przez hodowców bo to co się teraz dzieje to żenada. Zero odpowiedzialności za rozmnażane psy/koty. Byle sprzedać a potem to niech się nabywca martwi.

          Powinny być zmniejszone środki finansowe na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami by zniechęcić fundacyje czy takich “biznesmenów” jak Wojtyszki.
          Nie ma utrzymywania latami psów/kotów w schroniskach.
          Nie stać nas na to.
          Jeśli zwierzę przez rok nie znajduje domu to znaczy, że nie ma dla niego domu.

          Dalej: obowiązkowa rejestracja i chipowanie zwierząt – popatrzcie jak to rozwiązano w krowach, tam nawet dokument utylizacji padliny trzeba mieć by wyrejestrować zwierzę z bazy. Zniknie anonimowość.

          Co do kastracji… to uznaniowa. Nie każdy, kto ma niekastrowanego psa/kota jest rozmnażaczem. Nie jest to zabieg obojętny dla zdrowia, zwłaszcza jeśli chodzi o lansowaną wczesną kastrację kociąt i szczeniąt.
          Nigdy nie kupiłabym wykastrowanego przed ukończeniem procesu wzrostu zwierzęcia, zwłaszcza dużej rasy.
          Jeśli będzie obowiązkowa rękojmia za wyhodowane zwierzęta to drastycznie spadnie liczba osób chcących rozmnażać swoje zwierzęta bo można będzie na tym nie tylko nic nie zarobić, ale jeszcze stracić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *