Głupie zwierzę

statler3
Guillermo Lorca

Człowiek oswoił się z najbardziej potrzebującym go gatunkiem, zaprosił pod dach, nakarmił, rozwinął popędy, nauczył współpracy dającej obopólną korzyść, a następnie zmienił w stopniu zagrażającym jego życiu i zdrowiu, wielu psom uniemożliwiając egzystencję bez pomocy chirurga. Człowiek na dodatek jest w stanie spokojnie patrzeć na cierpienie, które uważa za „urocze” i „niezbędne” z punktu widzenia czystości rasy.

Człowiek podszyty lękiem przed najbardziej uległym ze wszystkich gatunków, bierze dużego psa, takiego jakich boi się najbardziej po to żeby udowodnić sobie i jemu, że da sobie radę i pokaże mu kto rządzi. Zakładając z góry, że relacja człowiek – pies to jest jakaś próba sił, walka o pozycję, a w efekcie stwarzając od czasu do czasu sytuacje w których pies naprawdę powinien się bronić.

Guillermo Lorca

Człowiek wylewa swoją złość i frustrację wrzeszcząc na nieposłusznego psa, wąchającego krzaczki zamiast narazić się na kontakt z czerwonym z gniewu homo sapiens, który nie nauczył, ale wierzy, że pies powinien przybiec do niego bo jest jego „panem”.

Człowiek zapomniał, że mierzenie kogoś twardym spojrzeniem może być odebrane jako agresja, a przekroczenie osobistej granicy może spowodować nieprzyjemną reakcję. Człowiek uważa, że każde jego zachowanie powinno spotkać się z radosnym merdaniem i lizaniem, bo przecież jest zajefajnym człowiekiem.

Człowiek bujający w obłokach wprost z hollywoodzkich kreskówek wierzy, że każde stworzenie na ziemi podziela filozofię peace nad love, każdy napotkany na jego drodze canis familiaris będzie lub powinien być przyjacielem jego własnego milusińskiego pieska.

Człowiek wierzy, że jedynym słusznym podejściem do wychowania jest brak jakichkolwiek granic, a stworzenie, które w ten sposób wychowuje będzie wieść życie szczęśliwie i pozbawione stresów.

Człowiek, który miał jednego – dwa psy (a niech będzie i więcej) wie, że wie o nich wszystko, wie jak z nimi postępować, jak się zachowa każdy następny i absolutnie nie musi swojej wiedzy pogłębiać, łaskawie od czasu do czasu pouczy innych, którzy postępują inaczej niż on.

Człowiek ceni bardziej kolor i strukturę futra, długość ogonka i kształt głowy, niż stabilność psychiczną i wiążące się z nią poczucie komfortu psa, nie widząc nic złego w rozmnażaniu nadpobudliwych i strachliwych stworzeń.

Człowiek w swoim zadufaniu uważa, że wszystko powinno być dopasowane do jego potrzeb i trybu życia, wymagając od psa by dostosował się do bezgranicznej nudy i bezruchu, przy okazji najlepiej żeby też kolor sierści odpowiadał podłodze lub firankom.

Człowiek wierzy, że jego pies to taki stworek o ludzkich cechach, który przy okazji powinien czytać w myślach i okazywać nieustającą wdzięczność za spotykające go ludzkie łaski. Z radością znosić humory i wybuchy złości, merdając ogonem zalizać jeśli nagle brutalnie obudzi się go z głębokiego snu, kopnie przechodząc etc.

Człowiek przypisuje psu zdolność abstrakcyjnego myślenia i dokonywania skomplikowanych analiz, równocześnie nie będąc w stanie zobaczyć i nazwać prostych emocji wtedy, kiedy są mu nie po drodze.

Człowiek upiera się nagradzać psa w sposób w który odpowiada jemu, a nie psu. To w końcu jego pies i człowiek najlepiej wie co by chciał i co lubi, a poza tym powinien się dostosować.

Człowiek sam dobrowolnie redukuje się do funkcji lokaja własnego psa, w którego oczach jest maszynką do głaskania, sypania żarcia i otwierania drzwi. Kiedy wreszcie człowiek orientuje się, że coś jest „nie tak” dochodzi do wniosku, że to zwierzę go olewa bo jest po prostu głupie.

Guillermo Lorca

No i kto tu jest głupi?

One thought on “Głupie zwierzę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *