Lenin wiecznie żywy

statler3
Dobrzy ludzie o wrażliwych sercach, którym los zwierząt nie jest obojętny zaczynają być powoli przerażający. Stop – nie powoli, zjawisko przypomina śniegową kulę.

animal-agriculture-farm-chickenGdzieś w internecie mignął mi nie tak dawno tekst, który cieszył się dużym zainteresowaniem i zebrał w fejsbukowym światku ogromną ilość lajków. Tekst pochodził z jakiejś brytyjskiej prasy i traktował o szkodliwym wpływie hodowli zwierząt na środowisko oraz postulował wielokrotne podniesienie cen mięsa po to żeby wymusić  na ludności ograniczenie spożycia tegoż mięsa do np. jednego dnia w tygodniu. Nasi drodzy znajomi i nieznajomi przyklasnęli głośno temu pomysłowi – idea gospodarki centralnie sterowanej jest najwyraźniej wiecznie żywa,  a jakiż tam fejsbukowicz na posadzie pozwalającej mu na swobodne klikanie lajków w ciepłym biurze w godzinach pracy, będzie się zastanawiał nad tym na przykład, że dla części społeczeństwa ceny mięsa już są wysokie i dlatego ta część już nie je go zbyt dużo. Kto by się nimi przejmował, lubimy środowisko, zwierzątka i modną kuchnię wegetariańską.

Skoro lubimy pieski to oczywiście psom pomagamy. Niestety psów, którym trzeba pomagać jest wciąż bardzo dużo. Podobnie jak zatroskani o spożycie mięsa nowocześni mieszkańcy miast, zatroskani o los psów miłośnicy zwierząt coraz częściej najchętniej zabronili by hodowli psów rasowych. Psów jest za dużo, siedzą w schroniskach, nikt ich nie chce – a więc zaprzestańmy hodowli psów, zabrońmy, zawstydźmy tych, którzy psa kupują. W końcu takiego samego mogą mieć za darmo, ze schroniska. Też będzie miał cztery łapy i ogon.

Hodowcom psów można zarzucić, że rozmnażają chore psy, że nie dbają o ich charakter (w zasadzie sporo już o tym było tu i tu, a kolejny tekst na ten temat się szykuje), ale bez hodowli psów jest tylko bezmyślne ich rozmnażanie, którego owi miłośnicy nie będą w stanie nigdy ukrócić bo ono właśnie odbywa się poza wszelką kontrolą i to jego owoce żyją latami w schroniskach bez widoków na lepszą przyszłość , często stanowiąc doskonałe źródło dochodów dobroczyńców (stary schorowany pies potrzebuje badań lub operacji, albo zbiórka na dziadka z hospicjum itp.).

Prawda jest taka, że rasowych psów w schroniskach jest mniejszość, że sprawniej i szybciej znajduje się dla nich domy bo są po prostu bardziej „chodliwe”, że są tatuowane (teraz często też chipowane) i łatwiej ustalić właściciela zguby lub namierzyć hodowcę.
Prawda jest taka, że te same osoby, które tak głośno domagają się od innych adopcji same często biorąc ze schroniska psa, wybierają takiego, który jest „w typie” jakiejś rasy i miłośnikami tejże rasy się mienią. Wybierają w ten sposób ponieważ chcą mieć psa o określonych cechach i określonym wyglądzie – takiego jak ten z hodowli właśnie. I to bez sekundy refleksji nad absurdem sytuacji.animal-dog-pet-brown

Ludziom, którzy pomagają biedom ze schronisk regularnie, poświęcając swój czas i pracę należy się oczywiście szacunek. Dzięki nim los tych zwierząt jest nieco lżejszy, dzięki nim wiele znajduje domy. Zrozumiała jest też troska o los kolejnych pokoleń bezmyślnie rozmnażanych czworonogów, które w schroniskach wylądują. Tylko że aż wieje grozą od prób narzucania wszystkim dookoła własnej wizji, nawet jeśli wynika z autentycznej traumy obcowania z zabiedzonymi stworzeniami, a po trosze z ideologii „kto ma dobre serduszko ten ratuje zwierzątka” (bo jak nie ratuje to jest be).

Decyzję o tym jakiego psa wziąć (kupić) podejmuje się na lata. Powinna być świadoma bo tylko to sprawia, że się przy niej zostanie. Tak, niektórzy wolą mieć psa od szczeniaka, wolą wiedzieć jakie cechy charakteru będą u niego dominować – na przykład dlatego, że wiedzą jakie cechy psa im odpowiadają i pasują do ich trybu życia. Wolą uczestniczyć w jego pierwszych doświadczeniach i wiedzieć z czego wynikają jego zachowania. Jeśli chcą z nim jakkolwiek pracować to jest to niemal konieczne. Próby wpływania na świadomie podejmowane decyzje szantażem moralnym są nie tylko niemądre, czasem wręcz szkodliwe. Znam na przykład tatusia, który postanowił spragnionej pracy z psem córeczce sprawić wreszcie wymarzonego czworonoga i adoptował ze schroniska potwornie pobudliwą i agresywną sukę, z którą dziecko mimo dużego entuzjazmu będzie się męczyć i frustrować bo z racji bycia dzieckiem nie jest w stanie skutecznie takiego psa oduczyć niewłaściwych zachowań. Nie spuści ze smyczy, nie nauczy przywołania, zawsze będzie musiała uważać zamiast bezstresowo spędzać czas z wymarzonym przyjacielem. Tak, wybrał źle, ze schroniska mógł wybrać psa spokojnego, ale w ogóle o tym nie myślał, cała rodzina skupiła się na tym, że pomagają biednemu pieskowi, ratują, nie zastanawiając się nad tym jaki ciężar spada na 12 letnią dziewczynkę.

Nie, to nie jest tak, że wszyscy mamy równe żołądki, które zapchamy jarmużem i komosą. Nie to nie jest tak, że jak ktoś ma rasowego psa albo takie hoduje to jest bezdusznym draniem bo przez niego inny pies tkwi w schronie. Pomysł zrzucania odpowiedzialności za zło świata na osoby, które mają po prostu inną koncepcję na życie, a w żaden sposób się do tego zła nie przyczyniły, jest niesłychaną naiwnością lub pełzającym socjalizmem (który już się nie sprawdził – to informacja dla najmłodszych). Obstawiam głupią naiwność, ale bardzo proszę odczepić się od mojego talerza i wszystkich moich przyszłych psów.

cow

13 thoughts on “Lenin wiecznie żywy

  1. Bardzo często czytam, że każdy, kto ma suczkę, której urodzą się małe- bezmyślnie rozmnaża. To też nie do końca tak. Bezmyślnie- tzn. nie umie szukać im domów albo w ogóle tego nie robi, bo zawsze można np. utopić. To jest straszne. Natomiast, jak ktoś ma nierasowca, ma małe i potrafi je rozdać (bo tylko to jest legalne)- to uważam, że jest ok. Sami mieliśmy takiego psa, właśnie z takiego źródła- od prywatnej osoby. Przynajmniej wiem, ze jeżeli należę o ludzi, którzy są zainteresowani szczeniakami od osób prywatnych- przyczyniają się do nie topienia maluchów. Takie maluchy nie wylądują też w lesie, w kartonie pod śmietnikiem itp. Nie należę do osób, które uważają, że tylko ze schroniska można brać, tym bardziej, że mam daleko. Może, gdybym miała bliżej- ok, jak najbardziej, jeszcze jedno miejsce, gdzie można szukać.

    • Statler

      Będzie o hodowli, jeszcze będzie 🙂 Tak na szybko jeśli by poważnie na to spojrzeć to co powinno byś do rozmnażania zweryfikowane 1. zdrowie, 2. charakter 3. zapewnione dobre warunki życia

    • Piotr

      NIE. Dopuszczenie do wpadki – to TEŻ JEST BEZMYŚLNE ROZMNAŻANIE. Odpowiedzialne posiadanie zwierząt – to niedopuszczanie do wpadek. Jak sie ma niewysterylizowaną sukę to się ją sterylizuje albo ma oczy dookoła głowy. Jak się ma kota i kanarka to się nie zostawia ich samych razem a nie ” ojej, kanarek zjedzony, ale nic się nie stało, kupię następnego”.

      Odpowiedzialne rozmnażanie to praca hodowlana – selekcja odpowiednich zwierząt. Jak się pracy hodowlanej nie chce albo nie umie prowadzić to się nie dopuszcza do narodzin czegokolwiek. Albo wiem jak to co chcę wyhodować uzyskać i próbuję do tego dojść albo nie rozmnażam.

    • Viga

      anna,
      to przecież dzięki takich ludziom mamy pełne schroniska. Bezmyślnością jest dopuszczenie do rozmnożenia takiej suki. Co z tego, że taki “idiota” znajdzie psom domy, te domki znów rozmnożą psy, oczywiście szukając im idealnych domków. Niech w każdym miocie jest 5 suk, w trzecim pokoleniu mamy zapełnionych 125 domków, które mogłyby przyjąć psy ze schroniska. Ile teraz tych domków będzie rzeczywiście dbało o psy, ile psów z tych 125 domków znajdzie się w schroniskach, umrze, bo właścicielom będzie szkoda kasy na leczenie, zginie pod kołami aut wypuszczone na samodzielny spacer ? Także proponuje, aby przy tak ograniczonej inteligencji dać sobie spokój z psami i kupić sobie zabawkę – przynajmniej jest pewność, że nie da się jej rozmnożyć.

      • Statler

        Ja tam mam głębokie przekonanie, że nikogo się nie da oświecić obrażając go przy okazji z każdej możliwej strony – to tak nie działa po prostu 🙂
        A wracając do komentarza Anny – oczywiście, jeśli się już komuś te psy rozmnożyły, to lepiej wziąć niż topić lub wysyłać do schroniska.
        Potępianie każdej wpadki i odsądzanie od czci i wiary ludzi też w niczym nie pomaga. Wpadka czasem naprawdę jest tylko wpadką. A człowiek większe błędy potrafi popełnić niż nieupilnowanie zwierzęcia (chociaż oczywiście powinien).
        Ale celowe produkowanie kolejnych miotów (ot tak sobie, żeby piesek poużywał) nawet jeśli się niby ma chętnych jest działalnością szkodliwą bo psów jest za dużo i zgadza się – za chwile to będzie 125 psów, a 125 odpowiedzialnych właścicieli to, kurczę , trudno znaleźć.

        • Piotr

          “Ja tam mam głębokie przekonanie, że nikogo się nie da oświecić obrażając go przy okazji z każdej możliwej strony – to tak nie działa po prostu”

          A co jest obraźliwe? Stwierdzenie że wpadka to też pseudohodowla? A nie?

          “Potępianie każdej wpadki i odsądzanie od czci i wiary ludzi też w niczym nie pomaga. Wpadka czasem naprawdę jest tylko wpadką.”

          Jestem w stanie zrozumieć wpadkę w jednej tylko sytuacji – ktoś ma psy hodowlane, nie wyłapał cieczki, szkoda mu kastrować cenną sukę bo wpadka itp. Ale mając psa nierasowego albo niehodowlanego i wiedząc że możemy go nie upilnować – kastrujemy. Ja mam kastrowane koty i nie muszę się martwić wpadką, nawet jak kot między nogami zwieje z domu. Jak już mleko się rozlało to zostaje sterylka aborcyjna.

          Niestety bardzo często wpadki są seryjne i wynikają z tumiwisizmu, albo są przykrywką dla pseudohodowli.

  2. Chyba sobie ustawię jakieś makro na komputerze, że jak pojawia się u Was nowy wpis, to z automatu dodaję komentarz typu „całkowicie się zgadzam” albo „kolejny tekst prosto w punkt”. 😉

    • Statler

      To groźne, groźne, a jak nam odbije któregoś pięknego dnia, to co? 😉

  3. Cudownie, w końcu ktoś odważył się powiedzieć to wprost! Brawo i dzięki. Sama tej wiosny niemal podjęłam decyzję o adopcji psa z krakowskiego schroniska, lecz długo nad tym myślałam i w końcu doszłam do wniosku, że zdecyduję się na szczenię jednej z moich wymarzonych ras – białego owczarka szwajcarskiego. Znalazły się osoby, które krzywo spojrzały, że jak to, mówiłam o adopcji, a tu nagle KUPIŁAM. I to RASOWEGO. Argumentów za wzięciem szczeniaka było dużo, podobnie, jak za tą właśnie rasą. Jest to mój drugi pies w życiu, a przyznam, że psami pasjonuję się od dziecka i miałam konkretną wizję zachowań i możliwości mojego nowego psa (drugiego w życiu), więc klamka zapadła… ale wstyd się przyznawać przecież, że się ma rasowego i się za niego zapłaciło. Zgadzam się z Wami w 100%, to są nasze osobiste decyzje i ważniejsze jest niewyrządzenie szkody sobie, bliskim i zwierzęciu… a nie “pomoc” za wszelką cenę, bo TRZEBA. Bo tak!
    Co nie zmienia faktu, że mojego podopiecznego z adopcji wirtualnej ciepło wspominam i było mi głupio pozostawiać go w schronisku… dziś wiem jednak, że decyzja była słuszna.

  4. AnnaJagna

    Fantastyczny tekst! Świetnie podsumowuje bardzo burzliwe dyskusje na wszelkich psich forach.
    Gratuluję precyzji w naszkicowaniu profilu zwolenników adopcji, często właścicieli psów w typie ras pracujących i jednocześnie żywiących nienawiść do hodowców.

  5. Justyna

    Znowu pozostaje mi się podpisać dwiema łapkami pod Waszym postem 🙂

  6. Wilczanka

    Ja niestety nie wiem co ma pierwsza część tekstu do drugiego 😉 lubię środowisko, lubię zwierzątka i kuchnię wegańską – a lubię też dobrze zjeść, niekoniecznie modnie.
    Myślałam, że wstęp o niejedzeniu mięsa będzie rozwinięty w artykuł o ludziach, którzy sami przechodząc na wegetarianizm/weganizm przestawiają na niego również swoje zwierzęta – i to by miało dla mnie sens (znaczy artykuł, nie karmienie psa selerem i marchewką). Teraz niebardzo go widzę 🙂
    Anyway, z częścią drugą się zgadzam. Psa mam rasowego, a jestem weganką. Karmię go mięsem. Kota mam ze schroniska, bo kot jaki jest każdy widzi, nie ma szczególnych cech jak rasy psie. Może więc nie trafię do piekła dla wegan, ale czyśćca raczej nie uniknę 😉

    Pozdrawiam

Pozostaw odpowiedź Wilczanka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *