Męczennik pudel

ames Northcote, Pudel w nadmorskim krajobrazie, 1806.
James Northcote, Pudel w nadmorskim krajobrazie, 1806.

w3Przy okazji wystawy psów (która doczeka się osobnej blogowej opowieści) został mi w pamięci wyrazisty obrazek. O godzinie dziesiątej rano, kiedy wystawa startowała, przy jednym z ringów zebrała się grupka pudlarzy ze swoimi psami szykowanymi do oceny. Jak się okazało, mieli wchodzić na ring najmarniej za dwie godziny. Jednak nie przeszkadzało im to już teraz uprawiać ukochanej działalności, mianowicie czesania, spryskiwania, tapirowania i podstrzygania.

Na stoliku do pielęgnacji wisiał duży pudel, maść litościwie pominę, ucharakteryzowany na pawiana, jak to pudlarze lubią najbardziej. Pies był trzymany za pysk przez przejętą właścicielkę, przycinającą milimetrowe niesforne loczki na jego głowie. Stał wyprężony w bardzo niewygodnej pozycji, trzymany za tę kufę, w charakterystyczny sposób zezując ze stresu. Każda próba poruszenia się, choćby przeniesienia ciężaru ciała na inną łapę, spotykała się z połajankami ze strony obrabiającej go kobiety.

O wpół do dwunastej zdarzyło mi się minąć ich w drodze powrotnej. Pudel dalej wisiał trzymany za twarz, zezując, a kobitka wymachiwała przy nim grzebieniem i nożyczkami.

O, nieszczęsna, niegdyś myśliwska raso, na co ci przyszło?

Wesołe, wybitnie inteligentne, chętnie pracujące z ludźmi pudle odchodzą powoli do historii; cechy nieużywane zanikają. Jeśli chodzi o sportowców, żaden nie weźmie sobie na kark chodzącej maszynki do tracenia pieniędzy i czasu (a pielęgnacja tej sierści naprawdę jest pracochłonna), podobnie z ludźmi chcącymi je wykorzystywać użytkowo.

Może mogłyby pudle pozostać świetnymi psami do towarzystwa, ale przerabianie ich na dziwaczne krzaki nie przysparza im popularności. Przeciętny człowiek, nie mając z tymi zwierzakami styczności, za to patrząc na goły zadek i wybałuszone oczy (bo za bardzo ściągnięte frotką włosy podciągają zanadto ich kąciki) wyrokuje natychmiast, że to brzydkie i głupie psy.

No trudno, sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało – czyli współczesny pudlowy hodowco.

Mam podejrzenia, graniczące z pewnością, że psy hodowane na futerko w dramatycznie szybkim tempie zaczynają tracić jakiekolwiek przydatne człowiekowi funkcje użytkowe. Światek hodowców nie lubi tych cech, bo są kłopotliwe: pies jest energiczny (czyli chce biegać, słowem: ma tendencje do kręcenia się i wiercenia na stoliku groomerskim, nie wspominając o próbach swobodnego biegania, nie daj Boże po lesie albo łące gdzie mu się w sierść jakieś paprochy wkręcą i co? cała fryzjerska misterna robota na nic), chce aportować (co, znów, wiąże się z niekontrolowanym ruchem w nieuporządkowanym krajobrazie), wykazuje się inteligencją co powoduje że ogrywa usiłującego go nauczyć pozycji wystawowej człowieka… no same problemy.

Inne podejrzenie jest takie, że wszyscy na serio traktujący świat wystaw miłośnicy pudli już dawno przestali dostrzegać w swoich pupilach psy, traktując je jak rodzaj ruchomych manekinów na których można realizować swoje straszliwe fantazje – dobra, mówiąc prościej, wszyscy cierpią na cholerną nerwicę natręctw a jej rozładowanie polega u tej grupy na bezustannym międleniu i przycinaniu pudlowej sierści.

Źródło: Bijou Poodles
Źródło: Bijou Poodles

Wyobraźmy sobie teraz (pomarzyć zawsze można) że nagle pojawia się prikaz, żeby na wystawie oceniać nie piętrowe działa sztuki fryzjerskiej, jak się to dzieje obecnie (sorry, ale tak dokładnie jest – każdy kto wejdzie na ring z pudlem ostrzyżonym w stylu, dajmy na to, początków stulecia, nie wspominając o strzyżeniu czysto sportowym, będzie miał albo obniżoną ocenę, albo wręcz z ringu wyleci) ale same psy, szczególny nacisk kładąc na ich budowę i ruch, w związku z czym zaleca się krótkie, niewymyślne podstrzyżenie, ewentualnie uwzględniające lekko groteskowy wygląd tej rasie przypisywany.

Moim zdaniem wybuchłaby rewolucja na światową skalę, bo w czym ta gromada zestresowanych ludzieńków miałaby wobec tego nurzać palce, grzebienie i nożyczki?

Już słyszę oburzone głosy targające mną za szarganie świętości, że oto te pąple, pompony i warkocze są niezbędne, bo „sędzia musi ocenić jakość sierści”.

A wsadźcie ludzie swoje pudelki do stawu, przeczołgajcie je trochę po krzakach, niech wyschną i wtedy będzie można tę sierść ocenić! Chyba że „jakość” w przypadku pudli oznacza: „stopień w jakim poddaje się sztucznemu modelowaniu” czyli… wychodzi na moje: ocenia się zmanekinowacenie tej rasy.

Och, wiadomo że ze strony hodowców pudli nasłuchamy się frazesów: większość z nich ma w małym palcu historię rasy (a więc wiedzą o jej użytkowych początkach), zachwala je jako nader pojętne i przydatne do wszelakich robót…, przy czym uparcie uznaje, że to:

Źródło: Bijou Poodles
Źródło: Bijou Poodles

jest, z natury rzeczy, dużo lepsze i stosowniejsze niż to:

Źródło: Lauter Creek Hunting Poodles
Źródło: Lauter Creek Hunting Poodles

I bądź tu człowieku mądry. Cholernie inteligentna, sprawna fizycznie i użytkowa rasa z której wizerunku te cechy się uparcie usuwa.

A same pudle? Pewnie najlepszym komentarzem jakiego by użyły jest ten stworzony przez, jak zwykle znakomite, Psie Sucharki. O, ten:

Facebook.com/Psiesucharki

Facebook.com/Psiesucharki

11 thoughts on “Męczennik pudel

  1. Święte słowa! I niestety dotyczą nie tylko pudli. Tak samo dręczy się yorki z kokardkami na czubkach głów i papilotami na faflach, żeby sobie długiej sierści nie pośliniły. Na wystawach widuje się psy godzinami maltretowane na trymerskich stołach albo beznadziejnie czekające w ciasnych klatkach, często w pełnym słońcu, na swój występ na ringu. A jeszcze gorsze niż te wszystkie durne fryzury jest świadome produkowanie psów kalekich: molosów skazanych na dysplazję, buldogów i bokserów ze skróconymi kufami, utrudniającymi oddychanie, jamników i bassetów z nadmiernie wydłużonymi kręgosłupami. Wszystko to w imię dziwacznej estetyki, a właściwie w imię atrakcyjności rynkowej. A robi się to wszystko, oczywiście, z miłości do psów!

  2. Genialnie napisane. Mam nadzieję, że tu wrócę.

  3. a_na

    Nie ma to,jak artykuł pisany przez totalnego ignoranta. Szkoda,że autor nie zadał sobie trudu i nie doczytał,że owa opluwana przez niego fryzura wzięła się właśnie z użytkowości tej rasy.
    Ale wtedy cóż byłoby pisać….

  4. Iga

    Bzdury nad bzdurami i ogromna nienawiść do hmm… pudli, ich właścicieli,hodowców,wystawców? A może do całego świata ,za to ,że jest tak ,a nie inaczej? Nie uczestniczę już w wystawach,byłam tylko na czterech w życiu.Skupiłam się na trenowaniu posłuszeństwa i poszłam w stronę sportów konkretnie obedience (tak z PUDLEM), mimo to mój pies wciąż został we fryzurze wystawowej,z pomponami,wygolonymi odpowiednio częściami ciała ,”kulą” na klatce itd. Z pewnością nie jest już obcinany idealnie równo,ale wciąż ma fryzurę taką jaka jest we wzorcu,tylko ,ze odrobinę krótszą. Dlaczego? Bo taka mi odpowiada. To ja decyduję o tym jak będę fryzować swojego psa.

  5. Ilo

    “Jeśli chodzi o sportowców, żaden nie weźmie sobie na kark chodzącej maszynki do tracenia pieniędzy i czasu”
    A nieprawda!
    W tej chwili w polskim agility rośnie nowe pokolenie świetnych pudli, które już niedługo pokażą, co pudel potrafi, a w tym roku ma Mistrzostwach Świata Agility w Saragossie fantastycznie pokazał się młodziutki morelowy Pepe z przewodniczką Iwona Kalisz. Biega tez kilka starszych piesków tej rasy, od miniatur do królewskich i miło na nie patrzeć. Co więcej, niektóre z tych piesków pojawiają się czasem na wystawach. Można? Można! 🙂
    Pudle są rewelacyjnymi psami i zupełnie nie rozumiem, dlaczego są tak mało popularne. Obawiam się, że ludzie postrzegają je przez pryzmat wystawowych fryzur, a szkoda.

  6. Trafiłam przypadkiem na stronę i… tak własnie się dzieję, napisane w punkt. NA SZCZĘŚCIE jest coraz więcej osób biorących pudle do roboty, sama jestem jedną z tych osób, szukałam pudla długo, w Polsce i po kilku rozmowach z hodowcami stwierdziłam “O Boże, chyba wezmę drugiego bordera”… ale nie odrzuciłam prób znalezienia tego idealnego osobnika i … mam! Prosto z Czech! 🙂

  7. Julia

    Sama jestem dumna właścicielką pudla i uważam, że post jest przesadzony! A co z maltańczykami, które muszą załatwiać się na sztucznej trawie, bo ta naturalna może mieć wpływ na kolor sierści?! Jeśli wchodzimy już na temat wystaw, dla każdego psa to nie jest dobra zabawa! Każdy z nich wolałby latac sobie po lesie i tyle. Ale to jest decyzja właścicieli! Tak samo “męczyć” na stole groomerskim można każdą inna rasę! Myślę sobie że kazdy właściciel powinnien sam decydować jak spedza czas ze swoim pupilem a nikt nie ma prawa sie z to wtrącać! Nikt nie ma obowiązku chodzić na wystawy. Droga Autorko, Drogi Autorze a Ty co robiłaś/eś na wystawie o tak wczesnej porze? Czyżbyś również “męczył” swojego psa?

  8. Anna

    Artykuł napisany bardzo tendencyjnie , totalnie bez znajomości rasy, predyspozycji, historii i prawdy. Napisany pod laika i pod publiczkę, wionący totalną ignorancją. Nie znalazałam w nim żadnej informacji popartej autentyczną wiedzą, bo autor nie raczył wykonać minimum wysiłku żeby zgłębić temat, wionąca z artykułu niewiedza nawet na temat podstaw psiego zachowania i odruchów, zapotrzebowań, wymagań rasy. .
    Jedyne co jest to szeroko rozdmuchany aspekt taniej nieprawdziwej sensacji pod publiczkę ,
    Rasie, szczególnie temu opisanemu psu i jego właścicielowi należą się publiczne przeprosiny.

    • Waldorf

      Jest takie powiedzonko z okolic Turynu, które rozpropagował sam mistrz Umberto Eco: ma gavte la nata.
      Oznacza ono “wyjmij korek” 🙂
      W zasadzie należałoby to poradzić roztrzęsionym pudlarzom 🙂 – jedynym wyjaśnieniem, jakiego mogę udzielić, jest to, że bardzo lubię pudle. Zaś nie bardzo – właśnie takich właścicieli pudli, jacy tutaj na mnie pokrzykują, specjalnie nie wykazując się merytoryką. 🙂
      Swoją drogą, cóz takiego można od strony merytorycznej podważyć w tym tekście? No widziałem tego wiszącego wiele godzin pudla – niestety. Że rasa jest postrzegana przez pryzmat koszmarnych fryzur (wiem wiem, psy dowodne, hue hue – ilu ludków w Polszcze z nimi poluje, jakieś statystyki?) – niestety fakt, wystarczy dowolnym obywatelom na ulicy pokazać pudla w wystawowej fryzurze żeby usłyszeć rozmaite rzeczy. Profani jedni, nie doceniają zabawy jaką mają psi styliści modelując te koszmarne pąple.
      Cóż jeszcze tak okrutnie rozjuszyło poczciwych pudlarzy-showowców? Stwierdzenie że rasa jest energiczna i inteligentna? Taaa. Prawdopodobnie.

  9. juma

    Zgadzam się w 100%. Pudle są wspaniałą i mądrą rasą, jednakże przez wystawowe fryzury – przez wielu ludzi – niedoceniane. Jest ich stosunkowo niewiele, a ponieważ w dużej mierze znajdują się w posiadaniu groomerów – pudle ostrzyżone niestandardowo – traktuje się jako profanacje. Pokażmy, że pudle są piękne nie tylko w wersji afro 🙂
    Zresztą nie wygląd jest najważniejszym, a szczęśliwy zwierzak – w przypadku pudla – aktywny zwierzak!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *