Reservoir Dogs

w3

dog-588431_640

Psy są gatunkiem agresywnym.

Fuj. Jak można coś takiego powiedzieć. Nasze psimpsiuńcie kochane, nasi przyjaciele którzy – w razie użyczania im przez nas głosu – mówią do nas „mama!” albo „pańcio!”?

Co prawda psycholodzy i psychiatrzy nie są zgodni nawet co do samej definicji agresji (kłócą się w zależności od nurtu który reprezentują), niemniej dość powszechny jest trynd który karze określać to zjawisko jako „największe nieszczęście ludzkości” i inne takie.

Paul de Vos, Walczące psy, XVII wiek.
Paul de Vos, Walczące psy, XVII wiek.

Ja tam nie wiem co takiego złego jest w odpowiednio ukierunkowanej agresji, nasz gatunek oceniam jako dość agresywny z samej natury i dziwowanie się że tacy jesteśmy samo w sobie wydaje mi się kuriozalne, ale co tam, ludzi zostawmy, mówimy o żyjących z polowania drapieżnikach funkcjonujących w stadzie, co samo w sobie implikuje agresywne zachowania także wewnątrz wspólnoty.

Oczywiście, drapieżniki te przeszły dość długą drogę ugniatane, modyfikowane, przekształcane i ociosywane hodowlaną pracą człowieka, co niekoniecznie wyszło im na dobre choćby patrząc na ich anatomię, jednak nawet jeśli selekcjonowaliśmy je pod kątem określonej roboty na rzecz ludzi, to przecież wykorzystywaliśmy do niej popędy które w nich tkwiły (i tkwią nadal, tylko w bardzo różnym stopniu).

border-collie-191779_640

Uroczy bordercio który tak ładnie zagania owce zebrał od szkockiego pasterza nieraz lagą przez łeb kiedy próbował je gryźć (mówimy o prawdziwie pasących psach z popędami a nie domowych ulubieńcach nieśmiało wprowadzanych na PIP-y na których sukcesem jest jeśli się zwierzak tych owiec nie przestraszy) – teraz już wie, że gryzienie jest raczej niedopuszczalne, ale jego instynkt pasienia to, naprawdę, nic innego niż przerobiony nieco instynkt polowania.

Już nie wspomnę o psach ratowniczych (toż samo), tropiących, osmologicznych czy myśliwskich (tu już nawet nie udajemy że chodzi o coś innego), obronnych, generalnie pieski myślą o zabijaniu wykonując ciąg czynności który w naturze miał do tego doprowadzić, czy to z myślą o jedzeniu, czy ochronie stada albo terytorium.

My tylko trochę ten ciąg modyfikujemy albo wyciągamy z niego te elementy które nam akurat pasują.

Portret małego psa, autor nieznany, XIX wiek.
Portret małego psa, autor nieznany, XIX wiek.

Istnieją, oczywiście, rasy stricte do         towarzystwa w których hodowlaną robotą niemal do zera zredukowano zachowania agresywne – wiele ras piesków pokojowych, do towarzystwa… Abstrahując od tego że odkrywamy inne problemy jakie się w zamian pojawiły (na przykład przesadna strachliwość, niestety), to powiedzmy szczerze że nie są to główni przedstawiciele gatunku który z nami, z przymusu niejako, dzieli życie.

Uporczywe mieszkanie w disneyowskim świecie skutkuje powtarzaniem tzw. powszechnych prawd, jak „dorosły pies szczeniaka nie ruszy” i wiarą w to, że jak jednak ruszy (umówmy się: nie zabijając szczyla, tylko wyraźnie dając mu do zrozumienia że nie ma najmniejszej ochoty na kontakty) to znaczy, że jest nienormalny i w zasadzie nieodzowna będzie wizyta behawiorysty a najlepiej podanie leków które psa przymulą żeby, a jakże, taki „agresywny” nie był.

Oraz przymuszaniem dorosłych, obcych sobie psów do ciągłego przebywania w swoim towarzystwie, głównie dlatego że to my uwielbiamy stać w towarzystwie innych psiarzy i kłapać dziobem.

border-collie-672770_640

Jakieś takie społeczne oczekiwanie się pojawiło, żeby wszystkie psy były czymś rodem z „Zakochanego kundla” czy inszej kreskówki.

Mają nas kochać bezgranicznie, dawać ze sobą wszystko zrobić, pozostać idiotycznie infantylnymi szczeniakowatymi jednostkami które w wieku kilku lat „kochają” „bawić się” z innymi psami, dawać naszym dzieciom skakać po sobie i jeszcze okazywać z tego powodu zachwyt i w ogóle być ruchomymi pluszowymi zwierzątkami którym z lubością przypisujemy nasze uczucia, emocje i motywacje.

Na drugim biegunie są – niestety – „naturaliści” czyli śmierdzące lenie i niedoudałe jednostki które nie robią nic żeby przystosować swoje niegrzecznie-agresywne psy do przebywania w ludzkiej cywilizacji. Mój pies „tak ma” że się rzuca, drze japę, atakuje rowerzystów, rolkarzy, dzieci, inne psy, koty, ptaki, to takie naturalne że przecież mu nie powiem żeby tego nie robił. Zresztą i tak nic się nie da zrobić.

Naturalne, w pewnym sensie, to jest, i nie chodzi bynajmniej o wydłubanie psu z mózgu tych kawałków które są za te zachowania odpowiedzialne. Nie przerobisz psa nastawionego na konfrontację, twardego i lubiącego się sprawdzać z pobratymcami na kochającego dziubaska przytulającego cały świat, podobnie jak strachobździelnego lękowca (opisujemy go tutaj) który atakuje ze strachu na zrównoważonego misia co to go nic nie ruszy – ale naprawdę możesz utrzymywać zwierzaka w stanie bezpiecznym (i nieuciążliwym) dla otoczenia.

Pies może myśleć że fajnie byłoby zapolować na kota ale nie ma prawa tego robić. Podobnie jak tłuc się z innymi psami, godzinami dziamać w ogródku i tak dalej. Chęć w nim pozostanie, ale powinien wiedzieć że właściciel tego nie akceptuje. Wypisz wymaluj jak popędowy bordercio który na starcie myślał o tym że owcę trzeba szarpać, ale potem się dowiedział że nic właśnie, trzeba ją jedynie kontrolować na pewną odległość i tyle.

Jojczenie nad tą brzidką agresją i umiłowanie „braku przemocy” dla zwierząt (którymi i my niejako jesteśmy) nienaturalne owocuje bezradnością wobec dość prostych nawet problemów.

I, paradoksalnie, często krzywdzi zwierzęta do stopnia najwyższego. Kto nie wierzy, niech przeczyta koszmarny gniot Jona Katza „Dobry pies”. Tam, jak w soczewce, skupiają się dokładnie takie problemy. Finał świadczy o tym, do czego tak zwany dobroludzizm i kompletny brak zrozumienia potrzeb zwierzęcia może doprowadzić.

2 thoughts on “Reservoir Dogs

  1. i.cz

    Wspolczuje. Ma Pan dokladnie takie poglady jak “bihawiorysci” i “ludzcy” psycho-lodzy.
    A to proste – zaburzony poziom neurotransmiterow – przypadkowo, bo sie w tym kierunku nie selekcjonuje.
    Albo celowo – bo pies obronczy ma byc k..- A potem cierpia ludzie i wlascicele normalnych psow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *