“Od lat nie miałam urlopu”

  Po prześledzeniu różnych dyskusji, toczących się w internecie, jak również po dużej ich próbce w realu zainteresował mnie pewien aspekt – eee – osobowości działacza organizacji prozwierzecej, który się z tych rozmów wyłonił. Krótki przewodnik dla ludzi którzy chcieliby porozmawiać z przedstawicielami tej czy innej fundacji od psów, kotów czy koni: – nigdy nie

Kto się boi internetu?

Paroletni pies w typie rasy (spuśćmy zasłonę miłosierdzia, jakiej) miał w życiu straszliwego pecha. Najpierw, rodząc się z zespołem wrodzonych wad, obejmujących ślepotę i poważne problemy z kośćcem. Potem, trafiając do drania który trzymał go w odizolowanym pomieszczeniu, wypuszczając jedynie na trochę i przy okazji pewnego dnia najeżdżając na niego autem, po czym pozostawiając sprawy

To nie jest tekst dla wrażliwców

Na stronach poświęconych zaginionym zwierzętom – psom i kotom – pojawiają się czasem ogłoszenia specyficzne. Oto jakaś osoba natyka się na potrącone przez auto, zabite stworzenie i puszcza jego podobiznę w eter myśląc, że ktoś tego zwierzaka poszukuje i pewnie wolałby wiedzieć, co się z nim stało. Ostatnio z nużącą regularnością wybuchają dyskusje, a szczerze

Wypaczanie agresji

Próbując zrozumieć rzeczywistość nadziewamy się od czasu do czasu na zjawiska, które są niepokojące, nieprzyjemne. Łatwiej się żyje sprowadzając świat do czarnobiałości i nie musząc stawiać czoła temu co postrzegamy jako negatywne. Pewnie łatwiej radzić sobie ze światem jeśli opisze się go prostymi kategoriami i nie trzeba tracić energii na analizę drobiazgów. Proste twierdzenia w

Jak się starają

Żeby nie było za dużo narzekania, dziś o pozytywach. Twierdzę, że sukcesy w psiej dziedzinie (choćby miało to być po prostu szczęśliwe i satysfakcjonujące życie ze swoim psem) mają ci, którzy potrafią wyjść poza własną naturę i nieraz dać się kopnąć w tyłek. Pani Kokoszka to typowa housewife w średnim wieku. Nie ta z głupawego

Zbieracze z makijażem

Animal Hoarding Syndrome. Tak się to zwie w ległydżu. Akurat bodajże jedynie Amerykanie poważniej zajęli się problemem. Chodzi o bardzo poważne zaburzenie, polegające na kompulsywnym przygarnianiu (lub kupowaniu) dużych ilości zwierząt aż do utraty kontroli nad tym zjawiskiem. Sam syndrom zbieractwa jest na tyle ciekawy (ale i przykry), że poświęcimy mu osobne teksty. Na razie

Spacer ciekłokrystaliczny

Zdarzyło mi się jakiś czas temu natknąć na grupkę psiarzy ciekłokrystalicznych*). Dla wyjaśnienia: ten gatunek ludzi egzystuje wyłącznie podłączony do różnych urządzeń, dzięki którym łączy się ze światem, a zwłaszcza „znajomymi”. W ten sposób obiekt bezustannie potwierdza fakt swojego istnienia a zwłaszcza „robienia czegoś istotnego”, bowiem, jak wiadomo, gdyby po prostu przeszedł się z psem