Paranoja nasza powszednia

W porzekadle, że gdy wpatrujesz się w otchłań, ona patrzy i na ciebie, jest dużo prawdy. W przełożeniu na naszą banalną rzeczywistość: im więcej słyszysz o ciemnych sprawkach, im częściej docierają do ciebie rozmaite przykre historie, tym bardziej zaczynasz wierzyć, że cały świat składa się jeno z ciemności, skowytu i zgrzytania zębów. Dzięki wrzechobecnemu internetowi

System Wie Lepiej

Przy okazji afery z noworodkiem z Białogardu, a zwłaszcza po przeczytaniu rozlicznych komentarzy do sprawy ze strony tzw. poczciwej ludzkości naszła mnie taka refleksja, że jednak nasz gatunek – jako zbiorowisko istot – jest w gruncie rzeczy niesamowicie leniwy. Przejawia się to w absolutnej chęci podporządkowania się autorytetom. No nie, jasne jest dla mnie, że

Czysty cyrk!

Wszyscy, ale to wszyscy zdroworozsądkowi, umiarkowani w swych postulatach ludzie wrażliwi a zarazem rozsądni (tacy co to sprzeciwiają się wszechwładzy organizacji prozwierzęcych, nie negując zarazem potrzeby pomocy zwierzakom w poszczególnych przypadkach; tacy którym zdarza się zeżreć martwą świnię w postaci kotleta ale woleliby żeby nie zjadano u nas albo i u dzikich Italiańców, za górami