Jedynie słuszni dobroczyńcy

Radykalizacja poglądów wśród miłośników zwierząt postępuje w tempie lawinowym. Piętnuje się wszystko, czego nie umie się ogarnąć swoim móżdżkiem, a są to najrozmaitsze rzeczy, ogólnie składające się na fakt że ktoś może mieć inny pogląd na to, jak ma wyglądać jego życie z psem. Uwaga – nie mam tu na myśli drastyczności typu ciemny chłop

Kto bogatemu zabroni?

W dzisiejszych czasach biedne, wymagające pomocy psy stały się uczestnikami globalnej wioski i niejednokrotnie odbywają dalekie podróże; spokojnie, nie będę marudzić na temat sensu przywożenia infantylnym mieszkańcom Nowego Sącza którzy „zakochali” się w psie ze zdjęcia bezdomniaka ze Szczecina, choć identycznego psiaka znaleźliby w przytulisku pięć kilometrów od domu. To nawet interesujące zjawisko, ale o

Bęc tatusia, bęc mamusię, a dziadunia dylu-dylu?

Nieoceniony ksiądz Twardowski opowiadał anegdotkę, jak to jego znajomy księżulo musiał kiedyś przez kilka dni zastąpić więziennego kapelana. Trzeba trafu, że akurat wtedy wezwano duchownego do mordercy który zabił całą swoją rodzinę. Na miejscu personel uprzedził kapłana, gdy ten dotarł przed drzwi więziennej rozmównicy z miną mocno niewyraźną, że podsądny jest człowiekiem niesłychanie prymitywnym, wręcz

“Pojedziemy na łów, na łów, towarzyszu mój…”

  Bardzo wielu psiarzy zachowuje się, jakby żyło w biblijnym świecie w którym jagnię spoczywa przy lwie i tak dalej. Wersja zupełnie infantylna to postrzeganie świata przez pryzmat filmów Disneya, gdzie zakochany kundel zaleca się do ślicznej Lady, sto dalmatyńczyków przechytrza debilowatych drani a przemądra Lassie komunikuje się ze swoim małym panem telepatycznie. W tym

Reservoir Dogs

Psy są gatunkiem agresywnym. Fuj. Jak można coś takiego powiedzieć. Nasze psimpsiuńcie kochane, nasi przyjaciele którzy – w razie użyczania im przez nas głosu – mówią do nas „mama!” albo „pańcio!”? Co prawda psycholodzy i psychiatrzy nie są zgodni nawet co do samej definicji agresji (kłócą się w zależności od nurtu który reprezentują), niemniej dość

Czucie i wiara silniej mówią do mnie…

Można starać się racjonalnie wyjaśniać, że psy to odrębny od ludzkiego gatunek, który żyje obok nas i dzieli z nami życie, dosłownie: na dobre i na złe. Zresztą gatunek zupełnie nie mający na owo dobre i złe wpływu; jak dotąd nie udało się zorganizować castingu na typowego wiejskiego psa podwórkowego, żywionego odpadkami i mieszkającego w

Precz z ograniczeniami!

Adopcje psów. Temat rzeka. Internet spełnia rolę ogromnej tablicy informacyjnej z tysiącami ofert zwierzaków szukających domów. Ludziska dwoją się i troją opisując podopiecznych a tak zwany ogół (nie śmiem użyć słowa „gawiedź” której przecież jestem częścią, korzystając z wirtualu na równi z innymi) śledzi historie poszczególnych psów czy kotów. Przy okazji daje się zaobserwować ciekawe