Piesek z dostawą do domu

Najczęściej to mały i kudłaty piesek, rasowy albo przypominający rasowego. York, maltańczyk, biszonek. Ewentualnie efektowny olbrzym: dog? mastif? No dobrze, niech będzie rzadsza i droższa odmiana wyżła, powiedzmy weimar. Poza konkurencją są szczeniaki w wyjątkowo słodkim wieku – tu łapią się zupełnie nieprawdopodobne kundelki które mają szansę wyrosnąć na, jak pisał niegdyś Kornel Makuszyński, „syna

Mała domowa hodowla psów

Podstawowe przekonanie leżące u podstaw wielu decyzji o zakupie rasowego psa z takiej, a nie innej hodowli brzmi: mała domowa hodowla to hodowla dobra. Zdroworozsądkowo zakładamy, że jeśli ktoś ma tylko parę psów, nie rozmnaża ich za często, mówi o nich z miłością i dobrze traktuje to automatycznie jest dobrym hodowcą. Słowo wytrych niosące za

Związek Kynologiczny czyli hodowlany owoc zatrutego drzewa

 Statut Związku Kynologicznego w Polsce liczy 10 stron. Blisko 4000 słów reguluje działalność rzekomo demokratycznej korporacji, która nie pamięta już nawet kiedy pamiętała o tym że: Związek jako stowarzyszenie osób zainteresowanych w amatorskiej hodowli psów rasowych oraz amatorskim szkoleniu psów w celach użytkowych lub sportowych, opiera swoją działalność na pracy społecznej ogółu członków. Celem związku

List z wystawy psów

Niezapomniany Jeremi Przybora popełnił niegdyś List z wystawy psów. Tekst, perełka jak większość tego, co kiedykolwiek napisał jest do znalezienia w tomie Listy z podróży – a ja bezwstydnie podkradam tytuł, żeby okrasić nim garść wrażeń z odwiedzin psiego show.  W wyprawie brało udział kilka osób i, o dziwo, wrażenia były podobne. Z przeżyć natury

Męczennik pudel

Przy okazji wystawy psów (która doczeka się osobnej blogowej opowieści) został mi w pamięci wyrazisty obrazek. O godzinie dziesiątej rano, kiedy wystawa startowała, przy jednym z ringów zebrała się grupka pudlarzy ze swoimi psami szykowanymi do oceny. Jak się okazało, mieli wchodzić na ring najmarniej za dwie godziny. Jednak nie przeszkadzało im to już teraz